Leopold Okulicki

(1898 – 1946), ps. „Niedźwiadek”, gen. bryg. Wojska Polskiego, współorganizator SZP-ZWZ-AK, ostatni komendant główny Armii Krajowej
IPN

Biogram

   
         

 

1940–1941. LWÓW I ŁUBIANKA

Jako element podjętego przez gen. Roweckiego i płk. Leopolda Okulickiego, wówczas komendanta okupacji sowieckiej, planu kompleksowego rozwiązania problemów konspiracji na ziemiach wschodnich Rzeczypospolitej jesienią 1940 r. (około 26 października) na Obszar nr 2 – Białystok przerzucona została grupa oficerów, którzy mieli przejąć kierownictwo ZWZ po dekonspiracjach na tych terenach. 23 października 1940 r. wyruszył też z Warszawy Okulicki. Towarzyszyła mu jako łączniczka Bronisława Wysłouchowa „Biruta” oraz dwóch oficerów transportujących radiostację, jednym z nich był kpt. Jerzy Missuna. Mieli oni przekraczać granicę w dwa dni po Okulickim.
Przewodnikiem był ppor. Bolesław Zymon „Waldy Wołyński”. Nad granicą rozdzielili się: Okulicki i „Biruta” skorzystali z kanału przerzutowego KG ZWZ przez Rawę Ruską, a „Waldy” poprowadził resztę ekipy przez Uściług. Okulicki przybył do Lwowa 2 listopada 1940 r. Przez pewien czas ukrywał się w klasztorze jezuitów, następnie zorganizował swoją kwaterę przy ul. Zadwórzańskiej 117. Dwaj oficerowie wraz z radiostacją nigdy do Lwowa nie dotarli.
Przez „Birutę” nawiązał pierwsze kontakty – najpierw z mecenasem Antonim Kozłowskim, potem z ppłk. Janem Maksymilianem Sokołowskim „Trzaską”, mjr. Alfonsem Aleksandrem Klotzem „Niewiarowskim”, ppłk. Adamem Paszkowskim i księdzem Tadeuszem Walczakiem. Przedstawione przez nich dowody potwierdziły podejrzenia, żywione przez Roweckiego i Okulickiego jeszcze w Warszawie, o głębokiej infiltracji struktur konspiracji lwowskiej przez NKWD.
Zadania, jakie postawiono przed Okulickim, sprowadzały się do stworzenia aparatu dowodzenia na całym terenie okupacji i rozbudowania go na poziomie okręgów, rozszerzenia, a właściwie stworzenia, sieci wywiadu, zorganizowania systemu łączności radiowej i kurierskiej z Warszawą. Ogólną dyrektywą był nakaz zdwojonej ostrożności i wciągania do pracy z istniejących organizacji tylko ludzi całkowicie pewnych i sprawdzonych.
Od listopada 1940 r. do stycznia 1941 r. Okulicki organizował Komendę Obszaru nr 3 i rozpoczął tworzenie dowództw okręgów.
Niestety, misja „Mrówki” od początku nie miała szans powodzenia, już bowiem na etapie podróży do Lwowa obserwowany był przez sowieckiego prowokatora, którym okazał się Zymon. Nie zdając sobie sprawy z prawdziwej roli, jaką on pełnił, ze względu na brak łączności z Warszawą Okulicki zdecydował się w styczniu 1941 r. wysłać kurierów, w tym „Birutę”, do stolicy z raportem o rezultatach swej działalności. Nie miał jednak alternatywy przy wyborze trasy przerzutu przez linię Ribbentrop–Mołotow i musiał zaryzykować posłanie ich szlakiem zaproponowanym przez Zymona (Włodzimierz Wołyński – Uściług – Hrubieszów). „Waldy” zjawił się we Lwowie, by osobiście nadzorować przerzut – w efekcie kurierzy zostali aresztowani przez NKWD już na lwowskim dworcu kolejowym 15 stycznia 1941 r. Wkrótce potem, w nocy z 21 na 22 stycznia 1941 r., specjalna ekipa NKWD aresztowała Okulickiego w jego mieszkaniu. Został zdekonspirowany już w chwili przybycia do Lwowa. Bezpośrednim sprawcą jego wydania był zdrajca Zymon „Waldy”. NKWD, aresztując Okulickiego, znał jego prawdziwe nazwisko, aktualny stopień i funkcję w organizacji.
Po zniknięciu „Mrówki” praca konspiracyjna we Lwowie prawie zamarła, mimo wysiłków desygnowanych przez niego na wypadek dekonspiracji następców – mjr. Klotza, a po nim płk. Sokołowskiego. Nastąpiła całkowita utrata łączności z Warszawą. 22 kwietnia 1941 r. gen. Rowecki poinformował w specjalnej depeszy gen. Sosnkowskiego, że postanowił osobiście objąć Komendę Okupacji Sowieckiej i że w lecie 1941 r. wyjedzie do Lwowa, by uporządkować sprawy ZWZ. Sądzić należy, że gdyby Niemcy nie uderzyły na ZSRR 22 czerwca 1941 r., to w lecie tr. gen. Iwan Sierow, komisarz ludowy spraw wewnętrznych USRR, odbierałby od Stalina i Hitlera gratulacje za niebywały sukces – schwytanie we Lwowie komendanta głównego ZWZ.
Więzienie Brygidki było miejscem, gdzie Okulicki natychmiast po ujęciu został przewieziony, tam bowiem w dawnym klasztorze mieściła się centrala miejscowego NKWD. W czasie przesłuchania prowadzonego przez gen. Sierowa otrzymał propozycję współpracy, pozostania na swoim stanowisku i utrzymania ZWZ we Lwowie pod kontrolą sowiecką. Zdecydowanie odmówił. Przewieziono go do Moskwy i osadzono w więzieniu NKWD na Łubiance. Podczas pięciomiesięcznego śledztwa, wobec szczegółowych informacji o strukturach ZWZ, jakie mu przedstawiono – sięgały one aż do KG – Okulicki podjął próbę śmiałej rozgrywki. Twierdził, że otrzymał zadanie prowadzenia tylko akcji antyniemieckiej i zgodził się na udzielenie posiadanych wiadomości o Niemcach. W zamian za to miał być skierowany do „Rakonia” (ówczesny pseudonim gen. Stefana Roweckiego) jako poseł z propozycją zaprzestania walki ZWZ przeciw ZSRR i podjęcia współdziałania przeciwko Niemcom. Ta gra – z pewnością obustronnie oszukańcza, bo trudno przypuszczać, by propozycje rosyjskie miały inny cel niż złamanie odporności psychicznej więźnia – skończyła się, gdy kryptolodzy NKWD rozszyfrowali znaleziony przy „Birucie” raport „Mrówki” dla „Rakonia”. Wynikało z niego niezbicie, że działalność Okulickiego we Lwowie była skierowana przeciwko ZSRR. W efekcie Okulicki został obrzucony wyzwiskami („żulik”) i przekazany do cieszącego się ponurą sławą więzienia w Lefortowie. Przeszedł w nim niezwykle ciężkie trzydziestopięciodniowe śledztwo, połączone z torturami fizycznymi i wyrafinowaną presją psychiczną. Pozostałością po nim były dolegliwości sercowe – skutek stosowania metody konwejera, czyli ustawicznych przesłuchań przy całkowitym pozbawieniu snu – oraz osłabienie wzroku – rezultat bezustannego przebywania w pomieszczeniu oświetlonym całą dobę mocnym światłem elektrycznym. Nikogo nie wydał w bestialskim śledztwie, odmówił też ujawnienia haseł, twierdząc, że je zapomniał. Zachowywał się z godnością. W połowie czerwca 1941 r. podpisał protokół śledztwa, który stał się podstawą aktu oskarżenia. Koronnym dowodem przeciwko Okulickiemu był jego raport do gen. Roweckiego, znaleziony przy aresztowanej Wysołuchowej. Do rozprawy przed trybunałem NKWD, w wyniku której otrzymałby zapewne wyrok śmierci lub 25 lat łagrów, nie doszło. Po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej i zawarciu porozumienia Sikorski–Majski Okulicki został zwolniony 14 sierpnia 1941 r., a według niektórych źródeł już 2 sierpnia, w ramach tzw. amnestii. Otrzymał nominację rządu polskiego na szefa sztabu tworzącej się armii polskiej w ZSRR pod dowództwem gen. Władysława Andersa. Ironia losu sprawiła, że jednym z sowieckich oficerów łącznikowych, czyli nadzorców, przy sztabie armii polskiej został płk NKWD Kondratiuk, który prowadził śledztwo w sprawie Okulickiego i osobiście torturował jego łączniczkę „Birutę”. Wczorajszy oprawca miał być „od dzisiaj” towarzyszem broni.

Wstecz
Drukuj
Generuj plik PDF
Poleć stronę znajomemu