Leopold Okulicki

(1898 – 1946), ps. „Niedźwiadek”, gen. bryg. Wojska Polskiego, współorganizator SZP-ZWZ-AK, ostatni komendant główny Armii Krajowej
IPN

Biogram

   
         

 

1939–1940. W WALCE Z NIEMCAMI

Przypadek zrządził, że Leopold Okulicki był oficerem, który 1 września 1939 r. o świcie, między godz. 5 a 6, odbierał pierwsze meldunki o ataku niemieckim na Polskę i zarządzał alarmy w sektorze cywilnym i wojskowym. W nocy z 31 sierpnia na 1 września 1939 r. miał dyżur w SG jako oficer służbowy w zastępstwie chorego płk. dypl. Józefa Jaklicza. W SG przebywał wówczas także jego szef gen. Wacław Stachiewicz.
6 września, kiedy Sztab Naczelnego Wodza (Sztab NW; do 1 września 1939 r. SG) został ewakuowany z Warszawy, Okulicki zameldował się u zastępcy szefa Sztabu NW płk. Jaklicza z prośbą o zezwolenie na pozostanie w stolicy. Został mianowany specjalnym delegatem Sztabu NW przy dowództwie obrony Warszawy jako oficer ds. operacyjnych ekspozytury Kwatery Głównej; w praktyce był oficerem łącznikowym naczelnego wodza przy Sztabie gen. Juliusza Rómmla. 8 września otrzymał od szefa Sztabu NW specjalne zadanie dopilnowania realizacji przez gen. Juliusza Rómmla wydanych zarządzeń odnośnie do taktyki walki o Warszawę i współdziałania z wojskami gen. Tadeusza Kutrzeby. Wówczas nie wiedziano jeszcze, że dowódca pośpiesznie tworzonej armii „Warszawa” gen. Juliusz Rómmel, porzuciwszy 6 września na polu walki dowodzoną przez siebie armię „Łódź”, ochłonął z paniki dopiero w Warszawie, gdzie tłumaczył się wykrętnie odcięciem od swoich wojsk przez niemieckie zagony pancerne. Okulickiemu, jako najstarszemu rangą oficerowi w dyspozycji Sztabu NW, powierzono obronę stolicy. W ramach swej funkcji miał przekazywać rozkazy ze Sztabu NW i alarmować go w wypadku, gdyby Rómmel bronił stolicy w oderwaniu od planów zwrotu zaczepnego armii „Poznań” i „Pomorze” nad Bzurą. Obawy budziło to, że gen. Rómmel ze względów prestiżowych niechętnie odnosił się do dyrektyw młodszego służbą szefa Sztabu NW gen. Stachiewicza. Już po wojnie gen. Stachiewicz tak rekonstruował nastrój tych dni: „Tego wszystkiego [o rozkazie do armii „Łódź” sprzecznym z dyrektywami szefa Sztabu NW podporządkowującymi ją gen. Kutrzebie – J.P.] mi gen. Rómmel nie powiedział, ale wyczuwałem u niego pewne »chłodne« zachowanie się w stosunku do mnie i obawiałem się, że może on wydawać zarządzenia w stosunku do armii, które będą krzyżowały poprzednio wydane decyzje. Dlatego wyjeżdżając z Warszawy, pozostawiłem przy nim płk. Okulickiego ze specjalnym zadaniem dopilnowania wykonania wydanych zarządzeń i meldowania zaraz do Naczelnego Dowództwa, gdyby wynikły jakieś zgrzyty”.
Okulicki próbował wywiązać się z tych obowiązków w decydujących dniach 11–18 września. 13 września wysłał do Sztabu NW ostrą, alarmującą depeszę, wskazując na świadome nieudzielenie pomocy gen. Kutrzebie – wbrew rozkazom gen. Rómmel nie przekazał pod dowództwo gen. Kutrzeby Nowogródzkiej Brygady Kawalerii gen. Władysława Andersa, świadomie angażując ją w walki o Mińsk Mazowiecki; mimo apelów gen. Kutrzeby o pomoc wycofał do Warszawy wojska gen. Juliusza Zulaufa walczące – według Okulickiego – z powodzeniem koło Jabłonny. Okulicki wskazywał już wtedy na możliwość ruchu zaczepnego kilku batalionów z obsady Warszawy w stronę armii „Pomorze”. Nie mogąc wpłynąć na decyzje gen. Rómmla w myśl otrzymanych rozkazów, bo jego funkcje były tylko informacyjno-łącznikowe i oczywiście nie mógł rozkazywać generałowi, Okulicki stawił się 11 września u płk. Mariana Porwita w dowództwie odcinka Warszawa-Zachód, meldując gotowość do wzięcia udziału w bezpośredniej walce. Po otrzymaniu funkcji szefa sztabu tego zgrupowania stał się gorącym orędownikiem idei natarcia w kierunku zachodnim w celu odciążenia armii „Poznań” i „Pomorze”, walczących nad Bzurą. Kunktatorstwo gen. Rómmla sprawiło, że Okulicki zamiast postulowanych osiemnastu batalionów otrzymał do realizacji tego planu zaledwie trzy bataliony i grupę pancerną oraz kombinowany oddział lotników.
Od 18 września 1939 r., a więc od momentu objęcia dowództwa tego zgrupowania taktycznego, Okulicki prowadził aktywną obronę na odcinku wolskim. Tego samego dnia jego grupa rozpoczęła natarcie w kierunku zachodnim wzdłuż osi Górce–Blizne, osiągając pod wieczór linię Blizne – Nowy Chrzanów – folwark Jelonki. Ta jedyna akcja ofensywna w czasie obrony stolicy przyniosła jednak połowiczne rezultaty ze względu na szczupłe siły, które Okulicki miał do dyspozycji. Potrafił jednak utrzymać się na zajętych pozycjach do kapitulacji Warszawy. Jeszcze 25 września 1939 r. zgrupowanie Okulickiego odpierało natarcia niemieckie, a w dniu następnym przeszło nawet do kontrataku w kierunku parowozowni Czyste. W skład zgrupowania wolskiego wchodziły m.in. oddziały dowodzone przez mjr. Józefa Spychalskiego i mjr. Stanisława Pieńkosia. Z obydwoma Okulickiego zetkną jeszcze wojenne losy, a Pieńkosiowi dane będzie odegrać w życiu jego ówczesnego dowódcy rolę dwuznaczną. Podczas walk na Woli sztab Okulickiego mieścił się przy ul. Górczewskiej 122.
Za obronę stolicy Okulicki otrzymał 29 września 1939 r. z rąk gen. Rómmla, jako najstarszego rangą oficera na terenie kraju, upoważnionego przez naczelnego wodza, order Virtuti Militari kl. IV (Złoty Krzyż). Kiedy 27 września 1939 r. zapadła decyzja poddania Warszawy, Okulicki początkowo zamierzał przedostać się na Węgry – zorganizował nawet grupę, która miała wyruszyć ze stolicy. Jednak jeszcze tego samego dnia oddał się do dyspozycji gen. Michała Tokarzewskiego-Karaszewicza, który rozpoczynał organizowanie konspiracyjnej Służby Zwycięstwu Polski (SZP). Przysięgę złożył 28 września 1939 r.
Okulicki należał do ścisłej przywódczej grupy kilkunastu oficerów i czołowych działaczy politycznych organizujących SZP. W październiku 1939 r. został odkomenderowany do Łodzi jako wojewódzki dowódca SZP (po płk. Franciszku E. Pfeifferze) z zadaniem zorganizowania struktur konspiracyjnych na tym niezwykle ważnym terenie, było to bowiem bezpośrednie zaplecze Warszawy, a ponadto na obszarze podległym Okulickiemu, w Spale, stacjonował sztab Dowództwa Wehrmachtu na Wschodzie, tzw. Ober-Ost. Okulicki („Kula”, „Jan”, „Pan Jan”, „Miller”) wypełniał swoją misję w bardzo trudnych warunkach szczególnie nasilonego terroru niemieckiego, Łódź bowiem wraz z większą częścią województwa została bezpośrednio wcielona do Rzeszy i w listopadzie 1939 r. przemianowana na Litzmannstadt. Po powstaniu Związku Walki Zbrojnej (ZWZ) Okulicki od stycznia 1940 r. pozostał na swym stanowisku jako komendant Okręgu Łódzkiego ZWZ. Jego prężna działalność doprowadziła do powstania zrębów podziemia na podległym mu terenie. Zainicjował wprowadzenie do administracji niemieckiej volksdeutschów, którzy pozostali lojalni wobec państwa polskiego, i wykorzystanie ich jako cennych informatorów. Struktury wojskowe podziemia oparł na przedwojennych organizacjach paramilitarnych, harcerstwie, związkach oficerów i podoficerów rezerwy. Rozpoczął gromadzenie zapasów broni i wydawanie podziemnej prasy, m.in. tygodnika „Wiadomości Polskie”. Udało mu się doprowadzić do realizacji dwóch akcji dywersyjnych i wykolejenia transportów wojskowych.
W marcu 1940 r. na polecenie zastępcy komendanta ZWZ i komendanta okupacji niemieckiej płk. Stefana Roweckiego „Grota” (ZWZ był dowodzony z Paryża przez gen. Kazimierza Sosnkowskiego „Godziembę”) Okulicki udał się do Wydzielonego Oddziału WP mjr. Henryka Dobrzańskiego „Hubala”, którego na pół jawna działalność sprowadzała krwawe represje na ludność cywilną. „Hubal” operował wówczas częściowo na terenie podległego Okulickiemu Inspektoratu Piotrkowskiego ZWZ, jedynej części Okręgu Łódzkiego niewcielonej do Rzeszy. Okulicki spotkał się z „Hubalem” we wsi Gałki Krzczonowskie w lasach spalskich i wymógł na nim częściową demobilizację oddziału – z 312 ludzi z „Hubalem” pozostało około 80.
Efekty pracy Okulickiego zostały po raz kolejny docenione przez przełożonych – rozkazem z 1 lipca 1940 r. awansowano go do stopnia pułkownika. W maju i czerwcu 1940 r. doszło do ujawnienia konspiracyjnej działalności w Łodzi. Gestapo dokonało aresztowań wśród członków Polskiej Organizacji Bojowej „Wolność” (został zdekonspirowany m.in. jej przywódca Henryk Bartoszewicz), ściśle związanej z ZWZ. W czasie śledztwa ujawniono adres kwatery komendanta Okręgu Łódzkiego ZWZ przy ul. Kilińskiego 117 oraz nazwisko, jakim się posługiwał (Johann Müller). Rozpoczęły się zakrojone na szeroką skalę poszukiwania Okulickiego, m.in. aresztowano w Łodzi kilkudziesięciu Müllerów. W obliczu dekonspiracji i bezpośredniego zagrożenia Okulicki 14 sierpnia został odwołany z funkcji komendanta Okręgu. Po przedostaniu się we wrześniu do Warszawy otrzymał tymczasowo funkcję inspektora Komendy Głównej ZWZ (KG ZWZ). Musiał zmienić pseudonimy: „Jan Mrówka”, „Mrówka”, „Kobra”. Po niecałym miesiącu Stefan Rowecki, wówczas już generał i komendant główny ZWZ, mianował go komendantem okupacji sowieckiej na Obszarze nr 2 – Białystok i Obszarze nr 3 – Lwów z zadaniem zlikwidowania rozbicia organizacyjnego na terenie Obszaru Lwowskiego i uporządkowania spraw ZWZ w obrębie całej okupacji. Ta misja pułkownika Okulickiego była szczególnie trudna i niebezpieczna.

Wstecz
Drukuj
Generuj plik PDF
Poleć stronę znajomemu